My Asian Skincare Story

Blog

My Asian Skincare Story

Let’s make things properly clear, I have a great sentiment for Shiseido as a brand. It had been my first launch to asian skincare in, oh…, in the last hundred years sometime. I remember using the UV White series way back when, and being pleased with the results quite. Meaning, it didn’t break me out. I adore Shiseido’s color makeup.

The mid-priced Maquillage series intended for japan domestic market is just as good, if not better, than Shiseido’s global color offerings. I remember trying skincare from the global Shiseido variations ages ago but it didn’t really wow me. It was meh to the point that I don’t recall what exactly it was that I used to be using even. I decided it was average wholly, ridiculously overpriced and highly overrated. Zeby nie bylo nieporozumien, to od razu mowie, ze do Shiseido jako marki mam ogromna sympatie.

Ona byla moim wstepem do azjatyckiej pielegnacji, oh, gdzies tak w zeszlym stuleciu. Pamietam, ze uzywalam serii UV White, czy jak ja tam teraz przeinaczyli, i bylam nawet zadowolona. Znaczy sie, nie wysypalo mnie po niej. Bardzo lubie shiseidowska kolorowke. Linia Maquillage na lokalny rynek japonski jest tam samo dobra, a w wielu przypadkach nawet lepsza, niz to co kolorowkowo Shiseido oferuje globalnie. Pamietam tez, ze bawilam sie swojego czasu pielegnacja Shiseido z wersji globalnej (czyli tej na caly swiat, a nie na rynek japonski), ale bylo to na tyle marne, ze nazwy produktow mi z glowy wylecialy. Juz wtedy doszlam wniosku do, ze bylo to bardzo przecietne, przereklamowane, i z bardzo wyimaginowana cena.

  • “Summer Solstice” – Vassilis Comporozos
  • Washington, DC
  • Anticoagulant (ex. bloodstream thinning drugs, Coumadin, Clopidogrel, Pradaxa)
  • Sufficient rest
  • Topical corticosteroids
  • Sheer Cover
  • Brighten It Up

Po drodze bylo tez moje malo przyjemne doswiadczenie z linia Ibuki. I used to be coming back from Tonga (brownie points for individuals who know very well what and where it is) and got a very boring and quite long layover in Hong Kong. On New Year’s Day, no less. So I did what any other fair person in this example would do. I went duty free shopping.

There was a Shiseido event taking place at one of the stores. I thought not “why? ” and before I had fashioned to be able to change my mind, I became a proud owner of a set of three Shiseido Benefiance Wrinkle Resist24 creams: day, night, and eye. To complete the collection I also got a toner, or rather – a balancing softener, as the brand phone calls it, from the same line.

All of these were full size products. Do stycznia 2014 roku Przewijamy. Wracalam z Tonga i mialam przesiadke w Hong Kongu. W dniu nowego roku do tego. Wiec zrobilam to, co kazda inna rozsadna osoba zrobilaby w takiej sytuacji. Poszlam na zakupy w responsibility free. Bo Nowy Rok sam sie przeciez nie uczci.

Jeden ze sklepow mial promocje na Shiseido. Pomyslalam sobie “dlaczego by nie?” i zanim mialam szanse sie rozmyslic, stalam sie wlascicielka zestawu trzech kremow Shiseido Benefiance WrinkleResist24: na dzien, na noc i pod oczy. Do kompletu kupilam tez “balancing softener” z tej samej linii. Wszystkie produkty pelnowymiarowe byly. To ze zdecydowalam sie na kupno wszystkich od razu, pomimo moich wczesniejszych malo przyjemnych doswiadczen z globalna pielegnacja Shiseido, pokazuje, ze zawsze jestem w stanie dac tej marce kolejna szanse. I finished all of these products not long ago quite.